10.07.2018

Bezrękawnik z "Sonatki"

Nie przepadam za robieniem odzieży dla siebie, bo jest to praca nudna i żmudna. Wyjątkiem są szale i chusty, które uwielbiam produkować i nosić.  Niestety, przychodzi moment, kiedy stwierdzenie "ja nie mam co na siebie włożyć" staje się najprawdziwszą prawdą i trzeba, na dwa tygodnie, odłożyć ciekawsze zajęcia (kolejny szal) w celu wyszydełkowania bezrękawnika. Długo nie mogłam zdecydować się na wzór i dlatego zrobiłam coś, co jest kompilacją wielu wzorów. Kilka wersji kwadratów babuni " połączyłam siatką i różnymi "wariacjami słupkowymi".  Po raz pierwszy robiłam taką mieszankę i nie wiedziałam, ja tkanina ułoży się po praniu. Okazało się, że bałam się niepotrzebnie. Mogę spokojnie odtrąbić sukces, co też czynię.
Materiałoznawstwo: 500g. włóczki "Sonatki", szydełko nr 3,5

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarze zawsze cieszą i dlatego bardzo wszystkim za nie dziękuję