Berenika nie szydełkuje, nie robi na drutach, ale bardzo lubi zabawy koralikami.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prace Niki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prace Niki. Pokaż wszystkie posty
18.12.2021
25.09.2015
Zawieszka - po raz kolejny
Tuż przed wyjazdem, Berenika R. postanowiła pobawić się się tohowymi piętnastkami. Gdyby ktoś miał wątpliwości - na zawieszce są koniki....
Zdjęcie nieciekawe, bo robione w biegu komórką....
24.06.2015
Trójkącik
Tym razem, Berenika wydłubała trójkątną zawieszkę, która dzisiaj powędrowała do pewnej miłej Jubilatki.
Materiał: koraliki Toho 15/0 w kolorach rozmaitych.
18.06.2015
Bransoletka z sowami
W poprzednim poście pisałam, że Nika swoje zawieszki nosi "naszyjnie", ale można je nadziać na rzemień i zrobić bransoletkę. Tę poniżej otrzymałam, od Dziecka, z okazji Dnia Matki i od razu stała się ona moją ulubioną biżuterią.
Materiały:koraliki Toho 15/0 i rzemień prostokątny o wymiarach 9x4 mm.
14.06.2015
Zawieszki
U mnie, na szydełku konie na zmianę ze żgutami i jeszcze trochę czasu upłynie zanim będę mogła coś pokazać. Na szczęście jest Berenika R., której tak spodobała się maturalna zawieszka ze słoniami, że postanowiła zaprojektować całą kolekcję. Jak zaplanowała, tak zrobiła, a ponieważ ma już wakacje, codziennie wymyśla nowe wzory. Nosi je na szyi, zawieszone na krótkim rzemyku.
21.05.2015
Jamniczek
Pomaturzystka wyrusza na podbój Warszawy i żeby nie było, że jedzie z pustymi rękami, wyplotła breloczek.
Za wzór posłużyły jamniczkowe kolczyki znalezione na Pintereście.
7.02.2015
13.01.2015
Kot i wodnik
Styczeń, z wielu względów, jest bardzo sympatycznym miesiącem. Rozdaję prezenty i otrzymuję prezenty. Mogłabym tak co miesiąc. W tym roku zabrakło mi czasu na przygotowanie upominków dla ulubionych koleżanek, bo dłubałam bolerko studniówkowe. Na szczęście, mam wyjątkowo uzdolnione Dziecko, które mnie wyręczyło i zrobiło dwa, prześlicznej urody breloczki....
Wzory znalezione w sieci: kot - TU, wodnik - TU
8.02.2014
Kolczyki Niki
2.02.2014
Berenikowej infekcji ciąg dalszy
Koralikowa infekcja nie minęła. Tym razem na warsztacie była bransoletka wykonana peyotem nieparzystym, który od parzystego różni się wyłącznie sposobem przejścia z rządka pierwszego do drugiego. "Produkcja" trochę trwała, bo niestety trzeba do szkoły chodzić i zadania domowe odrabiać.... Dumną posiadaczką gotowej bransoletki zostałam JA.

Pozdrawiam
1.08.2013
Zainfekowałam Berenikę R....
... Koralikowe uzależnienie na biedne Dziecko przelazło :) Nie wiem jak długo będzie ją trzymało, ale póki co, zrobiła breloczek.
Materiały: Koraliko Toho, wzót tu
Materiały: Koraliko Toho, wzót tu
1.09.2012
Panna Kotek...
23.01.2012
Się chwalę...
Moja 15-letnia córka pojawiła się ostatnio na Robótkowym Spotkaniu Wrocławianek i dzięki Gosi przeszła krótki kurs filcowania. Po powrocie do domu powstał taki oto miś. Jak dla mnie filcak jest cudny....

Filcowanie igłą bywa bolesne, a więc czesanka została, póki co schowana. Rozgrzane robótkowo dziecię, przypomniało sobie o małej komódce, która w zapomnieniu czekała na "obróbkę". Decyzja o wyborze jednej serwetki okazała się niemożliwa i dzięki temu otrzymałam w prezencie bardzo kolorowy mebelek.

No i kolejny powód do dumy....

Mam zdolną córkę.... do wszystkiego...
30.04.2010
Lalki i kukiełki
Zaczęło się od tego, że Nika zapragnęła uszyć lalkę z filcu. Dobrała się do moich zapasów, wybrała odpowiedni filc i nici. Potem zmusiła mnie do sporządzenia szablonu. Na szczęście nie miała dużych wymagań, bo zdolności "rysowniczych" nie posiadam. Dziecko się zawzięło i uszyło takie coś. Ubranko musiałam uszyć ja. Młoda stwierdziła, że nie umie, a goły facet chodzić nie może.

Następnie nauczycielka od francuskiego, kazała przygotować dialog na dowolny temat. Nika oczywiście się zagapiła i została sama. Wymyśliła, że będzie dialogować ze "starszą panią z Francji". Przeszukałam sieć i znalazłam odpowiadający Nice szablon (niestety nie zanotowałam adresu strony). Dziecko uszyło, a ja ubrałam. Wątpię czy we Francji tak wyglądają starsze panie, ale nauczycielka koncepcję przyjęła i odpowiednio dobrą ocenę wystawiła.

Serię lalkową zamyka (mam taką nadzieję) Papkin, który ma opowiedzieć o sobie na lekcji polskiego. Dziecko wymiękło i popatrzyło odpowiednim wzrokiem. Dobrze, że mi Agnieszka drut kupiła. Zrobiłam odpowiednie "rusztowanie", a następnie owinęłam je bandażem. Głowę uszyłam z wypchanej pończochy. Nie było to łatwe, ale na szczęście Papkin uroczy nie był i każda "gębusia" była dobra. Włosy zrobiłam z kordonka.

Najwięcej problemów miałam z ubraniem i niestety, nie udało mi się uszyć takiego całkiem zgodnego z pomysłem Fredry. Krótkie spodnie odpadały, bo nogi w bandażach nie wyglądały elegancko. Czapki napoleońskiej - uszyć nie umiałam.

Występ Papkin będzie miał po majówce. Mam nadzieję, że zasłuży na dobrą ocenę :) Przyda się....
7.02.2010
Decoupage
W czasie ferii dzieci się nudzą… albo i nie. Nika nudzić się nie lubi, dlatego wybrała się na trzydniowe zajęcia decoupage. Kurs (bezpłatny) zorganizowała nauczycielka z jej gimnazjum. Po zajęciach pojawiły się w domu świeczniki i pudełko.

Pojawiły się zresztą na chwilę, bo przeznaczone są na wystawę, którą uczniowie zorganizują w lutym dla rodziców.

Berenikę tak bardzo ta technika zainteresowała, że musiała ją natychmiast "przećwiczyć" w domu. W celu zdobycia niezbędnych zabawek, wybrała się do Empiku i „plastyków”. Kupiła klej, farby, pędzle, papier i pudełka itp drobiazgi. Z kieszonkowego nie zostało nic ("takie to wszystko drogie"), a więc dalsze zakupy trzeba odłożyć na później.

Nasz stół zamienił się w warsztat pracy. Odbyło się pokazowe malowanie, tapowanie (żeby nie było mazów), naklejanie i lakierowanie.... Drewniana skrzyneczka otrzymała nowe "morskie" ubranko i chyba jest z tego zadowolona.

Nawet mi się ta skrzyneczka podoba....

Pojawiły się zresztą na chwilę, bo przeznaczone są na wystawę, którą uczniowie zorganizują w lutym dla rodziców.

Berenikę tak bardzo ta technika zainteresowała, że musiała ją natychmiast "przećwiczyć" w domu. W celu zdobycia niezbędnych zabawek, wybrała się do Empiku i „plastyków”. Kupiła klej, farby, pędzle, papier i pudełka itp drobiazgi. Z kieszonkowego nie zostało nic ("takie to wszystko drogie"), a więc dalsze zakupy trzeba odłożyć na później.

Nasz stół zamienił się w warsztat pracy. Odbyło się pokazowe malowanie, tapowanie (żeby nie było mazów), naklejanie i lakierowanie.... Drewniana skrzyneczka otrzymała nowe "morskie" ubranko i chyba jest z tego zadowolona.

Nawet mi się ta skrzyneczka podoba....
Subskrybuj:
Posty (Atom)