Pokazywanie postów oznaczonych etykietą broszki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą broszki. Pokaż wszystkie posty

6.04.2021

Wiosenna broszka

Czasem człowiek zobaczy coś, co go tak bardzo zachwyci, że musi natychmiast zrobić coś podobnego. W moim wypadku były to broszki Alisy Verbitskiej, czyli powrót do miniaturek, które kiedyś uwielbiałam robić. Zaczęłam ambitnie, od kordonka Altin Basak Klasik 50 i szydełka 0,60. Okazało się jednak, że kwiatki były za mało "mięsiste". Sięgnęłam więc po grubszy kordonek (Babylo 20 i Aida 20) oraz szydełko 0,75 i to było to. Dłubanina trwała kilka dni, a potem nastąpił moment kulminacyjny, czyli przyszycie do bazy (koło o średnicy 5 cm)jedenastu sztuk kwiecia. Jestem z siebie dumna, a co!
Materiałoznawstwo: kordonek Aida 20, Babylo 20, Altin Basak Klasik 50, grubsza bawełna bez metki - na bazę, szydełka 0,75 i 2,0


12.09.2020

Pasiak, niekoniecznie łowicki

W czerwcu pokazałam, zrobioną z bawełny Cahlista "czapkę na dobry humor". Ponieważ zostało mi sporo włóczki postanowiłam zrobić z niej szal. Tym razem wykorzystałam osiemdziesiąt cztery kolory i muszę przyznać, że jestem bardzo zadowolona z efektu końcowego. Szal ma dwa metry długości i 30 cm szerokości.  Jako zapinka posłużyła mi gąsienica Acronicta aceris.  

Materiałoznawstwo: bawełna Scheepjes Cahlista, druty nr 4,5

13.03.2020

Lisek

Kiedyś lubiłam broszki, ale parę lat temu ten rodzaj biżuterii stał się passé. Pochowałam wszystkie do pudełek w nadziei, że kiedyś wrócą do łask i właśnie wróciły. Stało się to za sprawą szydełkowych cudeńka stworzonych przez CrochetPatternByLily. Najbardziej spodobał mi się lisek i smok. Ten drugi musi jeszcze chwilę poczekać.
Wzór do kupienia TU
Materiałoznawstwo: kordonek Maja 8, szydełko 1,0

28.10.2013

Jesień.....

Dwie broszki zrobione z resztek Kauni, Nie wiem na czym to polega, ale każda broszka wychodzi inna, mimo że wszystkie robię tym samym wzorem. Może to od nastroju zależy.....
Pozdrawiam

13.05.2012

Na okrągło

Dawno mnie tu nie było, ale postanowiłam wreszcie skończyć szary sweter. Zostało mi do zrobienia kawałek rękawa i mam zamiar dzisiaj, doprowadzić robótkę do szczęśliwego końca. Od szydełka oderwało mnie kolejne wyzwanie Wrocławianek. Tym razem trzeba było zrobić coś okrągłego. Od razu pomyślałam o biżuterii do nowego swetra i w ten sposób powstała broszka z koralików Toho...

... Potem pomyślałam, że może moje broszkowe koło będzie za mało okrągłe i dlatego zrobiłam filcową "etujkę"...


... Na koniec zrobiłam jeszcze coś, ale o tym następnym razem.
Pozdrawiam wszystkich odwiedzających mojego bloga i dziękuję za miłe komentarze.

29.01.2012

Oko Smoka i nie tylko

Kończą się ferie zimowe, a więc kończy się czas przeznaczony wyłącznie na przyjemności. Tym razem czasie tych miłych dwóch tygodni powstały:
1) broszka o wdzięcznej nazwie "Oko Smoka"

2) torebeczka fioletowa

3) torebeczka zielona

Razem z Niką bardzo dziękujemy za miłe komentarze pod poprzednim postem

8.06.2011

Broszka

Już chyba pisałam, że zakochałam się w japońskich koralikach Toho? Jeżeli nie, to piszę to teraz i oby to była miłość odwzajemniona. Dlaczego je lubię? Bo są równe, a wykonana z nich biżuteria wygląda jakby była zrobiona z materiału. Jest to drugi drobiazg jaki z nich robiłam i mam ochotę na jeszcze :)
Wzór broszki znalazłam oczywiście na stronach Rosjanek (kolejna moja robótkowa miłość). Można u nich znaleźć wszystko, oczywiście pod warunkiem znajomości języka. Na szczęście uczyłam się go długo i żałuję, że tak mało solidnie.
Broszka została zrobiona z 2392 koralików w kolorze Crystal Lavender Lined zakupionych w sklepie beading.pl. Z efektu końcowego jestem zadowolona.

Kwiatek w sztucznym świetle

i w świetle dziennym
Pozdrawiam wszystkich zaglądających do mnie i dziękuję za miłe komentarze :)

9.01.2011

Prezentowo

Styczeń jest miesiącem urodzin kilku moich koleżanek. A skoro urodziny, to i prezenty. Podłubałam parę dni i przygotowałam:
kotka (wzór znalazłam kiedyś w sieci)

i broszkę

Lubię dawać prezenty....

3.12.2010

Kwiatek do kożucha

Kolejna broszka. Tym razem do szarego sweterka. Nici - Aida, szydełko 1,0, w środku kryształki z korali mojej mamy (Jablonex - lata 60 ubiegłego wieku)

27.10.2010

Jesień

Coraz zimniej na dworze i trzeba było pomyśleć o czapkach. Nika zażyczyła sobie, abym w tym roku zrobiła jej beret. Poszłyśmy do sklepu na ul. Ruskiej i dziecko, po pierwszym szoku (ilość włóczek na półkach) wybrało akryl Kotek i Mimoza w kolorach rasta (żółty, czerwony i zielony). Wzór znalazłam na stronie Makatka pl Nika beret założyła, ale jak zwykle zaczęły się tzw. miauki wstępne, bo niby za sztywny, za duży, odstaje..... Zeźliłam się lekko i wrzuciłam "beretkę" do pralki. Teraz jest prawdopodobnie ok. Zobaczymy co będzie dalej.

Dzisiaj nadworny fotograf wyciągnął modelkę na balkon i mimo protestów zrobił zdjątka :)

Dla siebie zrobiłam broszkę. Przypinam ją do brązowego swetra. Wzór jest prosty. Robimy kółko z np 20 słupków, w następnych rzędach, na każdym słupku robimy dwa, rozdzielone oczkiem łańcuszka. Robótka sama zaczyna się marszczyć. Ilość rzędów uzależniona jest od grubości nitki. Przyszywamy koraliki, zapinkę i już.

Pozdrawiam wszystkie, odwiedzające mnie na blogu koleżanki. Mam nadzieję, że się Wam tutaj podoba ;)

29.08.2010

Koraliki

Wakacje się kończą. Pogoda zrobiła się jesienna, ale może to i dobrze. Łatwiej będzie wracać do pracy. Oby tylko nie lało, bo deszczu nie lubię. Cieszę się, że przede mną jeszcze wolny poniedziałek i może uda mi się skończyć szal.
Kilka miesięcy temu natknęłam się na biżuterię wykonaną haftem koralikowym. Szczęka mi na jej widok opadła i tam została. Natychmiast przeszukałam sieć w poszukiwaniu wszystkiego na ten temat. Znalazłam... i rzeczony haft zaczął na mną chodzić i męczyć. Wczoraj nie wytrzymałam i zrobiłam broszkę.

Pokazałam ją Uli, a ona stwierdziła, że to nie jest broszka, a zawieszka. No i mam problem...

6.06.2010

Różowo mi - po raz drugi

Prawie rok temu zapragnęłam zmienić swój image. W związku z tym powędrowałam z Ulą, do sklepu z włóczkami, w celu zakupienia "czegoś na bluzeczkę". Dzięki czujności koleżanki udało mi się kupić "Sonatę" w kolorze innym niż zieleń i brąz.

Zgaszony róż bardzo mi się podobał i po powrocie do domu zaczęłam szukać odpowiedniego ażurku. Znalazłam go w "Damie w swetrze" nr 5-6 z 2009 r. Fason mój ulubiony, czyli najbardziej prosty. W pierwszej wersji bluzeczka miała mieć rękawy, ale po roku dłubania miałam jej dość....

.... no i po co mi rękawy w lecie? Tak więc mam kamizelkę, którą mogę nosić w lecie z topem i w zimie z golfem. Super.

Sesja zdjęciowa została wykonana w plenerze, czyli w pięknym ogrodzie na wrocławskim Ołtaszynie. Byliśmy tam wczoraj na rodzinnej imprezie i między grillowaną karkówką, a kurczakiem z tegoż samego grilla, mężowi udało się mnie pstryknąć koło krzaczków i kwiatków. Pozując, (hihihi) cały czas przypominałam fotografowi o największej (wg mnie) ozdobie kamizelki czyli o szydełkowej, ozdobionej koralikami, broszce.

Włóczka na sweterek leży w pudle. Nie wiem kiedy się do niego zabiorę. Może jesienią...

5.01.2010

Czapki, szaliki i urodziny

Właśnie uzmysłowiłam sobie, że minął też rok od momentu założenia przeze mnie bloga.

Czy to był dobry rok? Trudno powiedzieć….. Na pewno mogłam częściej pisać, ale nie zawsze miałam czas i nastrój. Zresztą wcale nie zamierzałam pisać codziennie, nie jestem przecież politykiem. Cieszyły mnie natomiast wszystkie komentarze zamieszczane pod postami, bo to oznacza, że jednak ktoś tu zagląda. Ostatnio nawet pojawiły się całkiem nowe czytelniczki, które jeszcze raz witam.
W ramach noworocznych zobowiązań postanowiłam:
  1. znaleźć więcej czasu na czytanie książek (nazbierał mi się niezły stosik),
  2. wykończyć wszystkie zaczęte robótki,
  3. poznać zasady „klockowania”,
  4. rozwinąć się frywolitkowo,
  5. podciągnąć się scrapkowo,
  6. nie kupować kolejnej włóczki zanim nie wykorzystam zapasów (wiem, że się nie uda)
To chyba wystarczy, nie będę przesadzać:)
Od połowy grudnia siedziałam w domu. Nie sprzątałam (nie lubię), nie myłam okien (rusztowania), ale robótkowałam. Najbardziej ucieszyła się z tego Nika bo udało mi się zrobić jej czapkę i szalik. Wzór jest bardzo prosty: pasy prawe i lewe, a najważniejsze są odblaskowe kolorki. Dziecko jest zadowolone i to jest najważniejsze.

W ramach poprawy humoru i sprawdzenia swoich umiejętności zrobiłam dwie broszki z filcu. Nie są one tak piękne jak u Bries , ale „pierwsze koty za płoty”.

No i wydłubałam sobie szalik „ baktus”. Z resztek „Mirelki” wydłubałam. Żeby był trochę inny od tych, które zeszły z drutów koleżanek, wrobiłam koraliki. Dowiązałam je również w miejscu łączenia dwóch kolorów. Szaliczek nosi się dobrze i grzeje mi szyję w czasie mrozów.
To by było na tyle.......